Wzrosła liczba osób bezdomnych w Stanach Zjednoczonych

Liczba osób bezdomnych w Stanach Zjednoczonych wzrosła w tym roku po raz pierwszy od 2010 roku. Najwięcej osób żyje na ulicach Los Angeles i innych miastach na Zachodnim Wybrzeżu USA.

Amerykański Departament Mieszkalnictwa i Rozwoju Miast (Department of Housing and Urban Development , HUD) opublikował doroczny raport w oparciu o spis osób bezdomnych przeprowadzony w styczniu, który pokazuje, że w całym kraju jest 554 000 osób bez własnego dachu nad głową.
Liczba ta wzrosła o prawie 1 procent od 2016 r.

Z tej liczby, 193 000 osób nie miało dostępu do nocnego schronienia, a zamiast tego przebywały w pojazdach, namiotach, na ulicach i w innych miejscach uważanych za nie nadające się do zamieszkania. Liczba osób bez schronienia wzrosła o ponad 9 procent w porównaniu z dwoma ostatnimi latami.
Problem bezdomności skłonił co najmniej 10 samorządów miast i powiatów na Zachodnim Wybrzeżu do ogłoszenia stanów wyjątkowych.
Urzędnicy miejscy, adwokaci ds. bezdomnych i żyjący na ulicach winią za ten stan rzeczy kwitnącą gospodarkę regionu.
Czynsze wzrosły ponad możliwości finansowe wielu pracowników o niższych płacach, którzy zaledwie kilka lat temu mogli zwykle znaleźć miejsce na nocleg. Teraz nawet tymczasowy zastój może wystarczyć, by znaleźli się na ulicy.
Liczby w raporcie potwierdzają to, czego doświadcza wielu mieszkańców Kalifornii, Oregonu i Waszyngtonu: obozy rozrastające się wzdłuż autostrad i rzek; samorządy walczące o pieniądze na długoterminowe rozwiązania; konflikty, czy rozprawianie się z obozującymi na ulicy, a nawet karmienie bezdomnych.

Najbardziej niepokojącą konsekwencją wybuchu bezdomności na Zachodnim Wybrzeżu jest śmiercionośny wirus zapalenia wątroby typu A, który dotknął Los Angeles, Santa Cruz i San Diego, popularną destynację turystyczną w hrabstwie, gdzie na ulicach lub w samochodach żyje obecnie ponad 5 600 osób. Choroba rozprzestrzenia się przez wirus uszkadzający wątrobę, który żyje w kale.
Wirus spowodował, że urzędnicy kalifornijscy ogłosili stan wyjątkowy w październiku.
Raport HUD podkreśla powagę problemu na zachodnim wybrzeżu.

Podczas gdy całkowita populacja bezdomnych w Kalifornii, Oregonie i Waszyngtonie wzrosła w ciągu ostatnich dwóch latach o 14 procent, część tej populacji uważana za niezagospodarowaną wzrosła o 23 procent, do 108 000. Jest to częściowo spowodowane brakiem tanich mieszkań.
Na przykład w Seattle, raport HUD pokazuje, że populacja osób bez schronienia wzrosła o 44 procent w ciągu dwóch lat do niemal 5,500.

W hrabstwie Los Angeles, – epicentrum kryzysu, całkowita liczba bezdomnych liczy ponad 55 000 osób, o ponad 13 000 od 2016 r. Cztery na każde pięć osób bezdomnych uważa się za osoby bez schronienia, pozostawiając dziesiątki tysiące osób bez miejsca do spania poza ulicami i parkami.
Dla porównania, populacja bezdomnych w Nowym Jorku wzrosła do ponad 76 000, tylko około 5 procent uważa się za tych bez schronienia dzięki systemowi, który może natychmiast udostępnić tym ludziom dach nad głową.
W stanach Zachodniego Wybrzeża fala bezdomności stała się częścią codziennego życia.
Od zeszłego roku wyborcy w mieście i hrabstwie Los Angeles przegłosowali parę zachęcających do poboru podatków inicjatyw, by w ciągu następnej dekady pozyskać 4,7 mld dolarów na tanie mieszkania i usługi dla osób bezdomnych. Sekretarz HUD Ben Carson pochwalił region za zajęcie się tą kwestią i nie poleganie wyłącznie na rządzie federalnym.

Kalifornijskie hrabstwa Sacramento, w tym stolica stanu, oraz Alameda, gdzie znajduje się Oakland, również miały wzrost liczby bezdomnych o ponad 1000 osób.

Leave a Reply

Powered by WordPress | Designed by: suv | Thanks to trucks, infiniti suv and toyota suv
e