Burmistrz Nowego Jorku opublikował swoje zeznanie podatkowe. Zachęca prezydenta Trumpa, by zrobił to samo

Burmistrz Nowego Jorku Bill de Blasio opublikował w sieci swoje zeznanie podatkowe za rok 2016 r. Jednocześnie zachęcał na Twitterze prezydenta Trumpa, by zrobił to samo.

“Widzisz, prezydencie Trump? To nie takie trudne” – napisał de Blasio w poście na Twitterze i dołączył kopię swojego rocznego rozliczenia podatkowego.

Burmistrz ujawnił, że on i jego małżonka Chirlane McCray zarobili w zeszłym roku ponad 220 000 dolarów brutto, z czego zapłacili prawie 70 000 dolarów podatków. Musieli dopłacić około 4000 dolarów.

Burmistrz Bill de Blasio i jego żona Chirlane McCray wydali oświadczenie, w którym krytykują administrację Donalda Trumpa za pomoc bogatym przez udzielenie im ulgi podatkowej, apelują o podwyższenie podatków dla milionerów i miliarderów.

„Dla nas czas podatkowy to chwila wdzięczności. Nikt nie lubi płacić podatków, ale jesteśmy wdzięczni, że mieszkamy w tym kraju, w Nowym Jorku i wykonujemy naszą rolę. Jesteśmy wdzięczni, że mamy dom – nawet jeśli obecnie nie mieszkamy w tym miejscu – i stałe źródło dochodu. I jesteśmy wdzięczni, że mamy zaszczyt służyć miastu, które kochamy.
Jednak czas podatkowy konfrontuje nas z okrutną absurdalnością tego, co prezydent Trump i jego republikańscy działacze w Kongresie robią. Chcą obniżyć rozsądne nakłady rządowe na edukację, opiekę zdrowotną i inne kluczowe obszary, na które liczy większość Amerykanów i wykorzystują te pieniądze, by dać duże zniżki podatków bogatym – jednej części Amerykanów, którzy nie potrzebują pomocy.

Bądźmy precyzyjni: bogacze nigdy nie byli bogatsi. Od lat siedemdziesiątych, jeden procent najwięcej zarabiających osób ma coraz większy udział w podziale dochodów tego państwa. W dzisiejszych czasach z nierównością dochodów jest tak źle, jak to miało miejsce przed Wielkim Kryzysem w 1929 roku. Pamiętacie, jak to się dobrze skończyło?

Aby zilustrować, jak niesprawiedliwa jest nasza gospodarka, wyobraźmy sobie, że w Stanach Zjednoczonych jest tylko 100 osób. Dziś, 90 z nich zabiera do domu mniej niż połowę naszego dochodu narodowego, podczas gdy tylko jedna osoba wkłada do kieszeni ponad 20 procent! To nie tylko niesprawiedliwe, to jest coś niezrównoważonego – i to nie nastąpiło przypadkiem. To jest wybór, jakiego dokonali nasi liderzy.

Możemy zrobić coś lepiej. Nawet małe podwyżki podatków dla niewielkiej mniejszości milionerów i miliarderów, byłyby z ogromną korzyścią dla wszystkich innych. Analiza przeprowadzona w zeszłym roku w raporcie New York Times wykazała, że podniesienie podatku dla zaledwie 115 000 gospodarstw domowych o wysokim dochodzie – w zasadzie jednej dziesiątej jednego procenta ogółu gospodarstw domowych – mogłoby pozwolić na zrefundowanie bezpłatnego czesnego dla każdego studenta amerykańskiego.

Premia podatkowa prezydenta Trumpa dla najbogatszych wśród nas jest pozbawiona sensu, podobnie jak jego decyzja o zerwaniu z trwającym od dziesięcioleci precedensem i odmowie udostępnienia zeznania podatkowego Amerykanom. Nie będziemy was zanudzać niekończącymi się usprawiedliwieniami naszego prezydenta. Powiedzmy tak: nikt nie zmusza żadnego z nas, aby sprawował urząd, ale ci pracownicy muszą być przejrzyści w sprawie naszych finansów.
Zapraszamy do zapoznania się z naszymi połączonymi federalnymi i państwowymi deklaracjami podatkowymi z 2016 r. Można je znaleźć tutaj  “.

Tymczasem Biały Dom powtórzył w poniedziałek, że podatki prezydenta Trumpa wciąż są sprawdzane i nie zostaną opublikowane.
EJ

Leave a Reply

Powered by WordPress | Designed by: suv | Thanks to trucks, infiniti suv and toyota suv
e