W pogoni za słońcem

W czwartkowy wieczór na Manhattanie miało miejsce unikatowe zjawisko – „Manhattanhenge” , kiedy to zachód Słońca można obserwować w szczelinach między drapaczami chmur. Wielu liczyło na spektakularne widowisko, jednak nie wszystkim udało się je zobaczyć. Wprawdzie synoptycy zapowiadali, że niebo będzie bezchmurne, ale po południu jednak chmury je zasnuły, co niewątpliwie miało wpływ na przebieg świetlnego spektaklu. Ci, którzy czekali z aparatami w pogotowiu na Times Square niestety nie mają się czym pochwalić i z pewnością plują sobie w brodę, że słońce zagrało im na nosie. Z kolei ci, którzy byli na przykład w okolicy Katedry św. Patryka przy 5 Alei złapali tę chwilę. W odpowiednim miejscu i odpowiednim czasie znalazł się Adam Jakubowski, któremu udało się sfotografować tegoroczny Manhattanhenge” i podzielił się z nami tym, co zatrzymał w kadrze.
Aby mieć najlepszy punkt do obserwacji “Manhattanhenge” należy ustawić się jak najdalej we wschodniej części Manhattanu, wtedy na tle zachodzącego Słońca można dostrzec New Jersey. Co roku najwięcej osób zbiera się na ulicach: 14, 23, 34, 42 i 57.

Podobne zjawiska można obserwować także i w innych metropoliach, gdzie są drapacze chmur, m.in. w Chicago.
Nazwa zjawiska wywodzi się od słynnego miejsca kultu Stonehenge w Anglii, w którym podczas równonocy lub przesileń można dostrzec charakterystyczne położenie Słońca względem kamiennych monolitów.
Kolejna okazja, by ujrzeć zachodzące Słońce idealnie pokrywające się z siatką ulic Manhattanu już niebawem, 12 lipca.

Manhattanhenge1

Manhattanhenge2

Manhattanhenge3

Manhattanhenge4

Manhattanhenge5

Manhattanhenge6

Leave a Reply

Powered by WordPress | Designed by: suv | Thanks to trucks, infiniti suv and toyota suv
e